Informacje

Już po kilku dniach znalazł się w rękach policjantow

Wydawało mu się, że będzie bezkarny, jednak łupem cieszył się tylko kilka dni. Sieradzcy policjanci zatrzymali 32-latka, który ukradł torebkę kobiecie. Za kradzież grozi kara do 5 lat więzienia.

8 lipca 2018r. około godziny 12.00 mieszkanka Sieradza doszła do swojego samochodu zaparkowanego pod wiaduktem przy ulicy Wojska Polskiego w Sieradzu. Gdy otwierała drzwi pojazdu od tyłu podbiegł do niej nieznany jej mężczyzna. Silnie szarpnął za przewieszoną przez ramię torebkę zrywając pasek, po czym uciekł wraz z łupem. Kobieta w torebce miała dokumenty, pieniądze, telefon komórkowy, okulary  i inne drobiazgi. Stratę wyceniła na kwotę 1300 złotych. Jeszcze tego samego dnia wieczorem inna mieszkanka Sieradza zadzwoniła do oficera dyżurnego policji. Stwierdziła, że kilka minut wcześniej w okolicach dawnego zakładu przemysłowego „Sira” znalazła leżącą w trawie torebkę. W jej wnętrzu były m.in. dokumenty oraz okulary. Okazało się, że torebka należy do okradzionej wcześniej kobiety. Złodziej skradł z niej tylko pieniądze i telefon komórkowy, zaś resztę porzucił. Po dokładnej analizie akt, sieradzcy kryminalni wytypowali potencjalnego sprawcę kradzieży. 16 lipca 2018r. policjanci zjawili się w miejscu zamieszkania 32-letniego sieradzanina. Kompletnie zaskoczony wizytą funkcjonariuszy już po kilku chwilach przyznał się do kradzieży. Oddał też skradziony telefon komórkowy. Jeszcze tego samego dnia zatrzymany  usłyszał zarzut kradzieży mienia do którego się przyznał. Mężczyźnie za kradzież mienia grozi do 5 lat więzienia. Skradziony telefon wrócił do właścicielki.